BLOG

 

Blog żeglarski

 

Na rynku jak grzyby po deszczu pojawiają się dziesiątki szkoleń typu „od zera do skippera”, szybkie kursy dające uprawnienia do prowadzenia łodzi wielkości autobusu w zaledwie 2-3 godziny (w tym już jest zawarta cała teoria). Spotkałem się nawet z firmą, która organizuje 3-dniowe kursy na patent żeglarza jachtowego. Sprostowanie – kurs nie trwa 3 dni, bo w trzecim dniu szkolenia odbywa się egzamin państwowy, a po południu kursanci muszą wracać do domów.

Analizując całą sytuację rodzą się obawy, czy osoby tak szybko wyszkolone będą potrafiły bezpiecznie pływać. A jeśli już będą bezpiecznie pływać, to czy sobie poradzą np. w przypadku załamania pogody?

Odpowiedź na te pytania jest prosta – NIE !!!

W małopolsce przyjęty jest standard, że kurs na żeglarza jachtowego trwa około 8 dni. Osiem dni na jeziorze, na którym wiatr umożliwiający naukę manewrowania wieje przez 2 lub czasami 3 godziny w ciągu dnia. Inaczej sytuacja wygląda na Mazurach, czy na Zegrzu, gdzie możemy się spodziewać stałego wiatru przez kilka godzin dziennie. Tam może wystarczy te niezbędne minimum 15 godzin manewrowania na jednego kursanta, oczywiście przyjmując, że godzina lekcyjna trwa 60 a nie 45 minut. Na południu Polski akceptowalnym przeze mnie minimum powinno być co najmniej 20 godzin szkolenia. Tak, każda osoba powinna co najmniej 20 godzin siedzieć za sterem, przy założeniu, że „coś wieje”. Jeżeli policzymy 8 godzin manewrowania w ciągu dnia, to przy czterech osobach załogi kurs powinien trwać 10 dni.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja ze szkoleniem sterników morskich. Kursy na „morsa” trwają 7 dni, z egzaminem w ostatnim dniu, natomiast przepisy nie wymagają posiadania podstawowego patentu żeglarskiego – żeglarza jachtowego. Wymagany jest staż morski, ale liczba godzin wypływanych na morzu niestety nie koreluje z umiejętnościami. W tydzień nie da się nauczyć bezpiecznie prowadzić duże jachty osobę, która nie ma żadnych podstaw i umiejętności manewrowania jachtem. Proszę zwrócić uwagę, że podstaw obsługi jachtu kursanci uczą się na kursie na żeglarza jachtowego. Podobnie jest z teorią – trudno rozmawiać o locji morskej, gdy kursant nie wie co to jest locja.

Podobnie z kursami motorowodnymi. Coraz więcej firm skraca czas trwania kursu do jednego dnia. W ofercie jest zaznaczone, że firma wysyła np. mailem materiały do samodzielnej nauki. OK, jeżeli ktoś naprawdę chce się nauczyć, to da radę. Ale gdy kursant chce tylko zdobyć patent, żeby wolno mu było popływać na skuterze wodnym w Chorwacji, to istnieje małe prawdopodobieństwo, że zaglądnie do tych materiałów. Ale za to zaglądnie do testów egzaminacyjnych, które organizator szkolenia przesłał wraz z materiałami, żeby nauczyć się pytań i zdać egzamin.

Przepracowałem ten temat na początku własnej działalności szkoleniowej, gdy przychody z organizacji szkoleń nie pokrywały kosztów organizacji szkolenia, ale nigdy nie pokusiłem się o wysyłanie materiałów mailem do samodzielnej nauki. Nie wierzyłem w chęć kursantów do nauki z tych materiałów. Stworzyłem więc (jeszcze przed pandemią COVID-19) specjalnie dedykowaną dla szkoleń platformę e-learningową z systemem zaliczeń cząstkowych, które motywują kursanta do nauki. W końcu każdy chciałby mieć dostęp do bazy pytań, bo każdy chciałby zdać egzamin. Ale na to według mnie trzeba sobie zapracować, nie można dostać pytań od razu. W EASY SAILING część e-learningowa polega na tym, że oprócz przeczytania materiałów każdy rozdział trzeba zaliczyć. Kursant, który tego dokona przechodzi do kolejnego etapu nauki – do próbnego egzaminu, składającego się z 75 pytań, podobnie jak egzamin państwowy. Może go rozwiązywać dowolną ilość razy, dopóki nie uzyska 65 punktów, bo tyle wynosi minimalna liczba poprawnych odpowiedzi wymagana do zdania egzaminu państwowego. Dopiero po zaliczeniu próbnego egzaminu otwiera się długo oczekiwana wisienka na torcie – baza pytań. Proszę zwrócić uwagę, że kursant, który uzyska dostęp do bazy pytań ma zaliczony test z każdego rozdziału i egzamin próbny. Uważam, że dopiero po opanowaniu całego materiału można zaglądać do pytań. I proszę mi uwierzyć, że ucząc się z  samego e-learningu kursanci na egzaminie państwowym są w stanie uzyskać 70-75 punktów.

Ale to nie koniec naszego systemu szkolenia. Potem nadchodzi czas wykładów, które mają przypomnieć i utrwalić poznany materiał. Po opanowaniu części e-learningowej stanowią doskonałe utrwalenie zdobytej wiedzy. Wykłady prowadzimy na wszystkich rodzajach szkoleń. W okresie pandemii koronawirusa wprowadziliśmy system wykładów online, które stosujemy z dużym powodzeniem. Często zdarza się tak, że grupa kursantów pochodzi z różnych miejscowości. Jedni są ze Śląska, inni z Podkarpacia, jeszcze inni z Podhala. Wykłady online nie zmuszają ich do przyjazdu na część teoretyczną, mogą być w domu. Wtedy wystarczy, że spotkamy się tylko na części praktycznej.

Teraz kwestia części praktycznej. Od razu muszę zaznaczyć, że przyjęty w całej Polsce czas na szkolenie praktyczne nie wystarczy do perfekcyjnego opanowania umiejętności manewrowych. I tak dla przykładu, uważam, że motorówką można nauczyć się pływać sterując nią przez 300-400 godzin. Po kursie oczywiście da się zdać egzamin. Po egzaminie trzeba dalej pływać, ćwiczyć, manewrować, najlepiej z doświadczoną osobą i w różnych warunkach. Podam jeszcze taki przykład. Który rodzic zdecydowałby się, żeby swoje dziecko po zdanym egzaminie na prawo jazdy np. w Nowym Sączu wypuścić samodzielnie nowym SUV-em prosto z salonu na ulice Warszawy w godzinach szczytu? Tu już dużą rolę odgrywa zdrowy rozsądek i wyobraźnia. I podobnie jak w ruchu drogowym, na wodzie kursant może bardzo dobrze pływać podczas manewrówki, ładnie zdać egzamin spokojnie i z opanowaniem wykonując wszystkie manewry. A potem jak dostanie patent, to „hulaj dusza”, manetka do przodu, zrywka niezapięta, nie wspominając o alkoholu. Nie patenty pływają, tylko ludzie. I tyle w tym temacie.

Wróćmy zatem do tematu „od zera do skippera”. Szkolenia na patent żeglarza jachtowego czy sternika motorowodnego są kursami podstawowymi, uczącymi elementarnej wiedzy z zakresu turystyki wodnej. One dają podstawy do dalszej nauki. Wiedza i umiejętności zdobyte na tych kursach pozwalają świadomie uczestniczyć w szkoleniach na wyższe stopnie i świadomie zdobywać staż morski. Sternik morski jest kursem przygotowującym do samodzielnego skipperowania. I wielu kursantów, którzy ukończyli w naszej szkole kursy na patenty morskie zdecydowało się samodzielnie prowadzić jachty. Jedni z nich pływają jako samodzielni skipperzy na ciepłych i zimnych wodach, inni uczestniczą w wyprawach żeglarskich, jeszcze inni pływają na żaglowcach.

EASY SAILING, kształcąc samodzielnych skipperów, organizuje szereg kursów doskonalących wiedzę i nabyte umiejętności. Uważamy, że nie da się opanować wszystkiego w tydzień, czy w kilka dni.

Oferujemy profesjonalne szkolenia z nawigacji na akwenach pływowych, obejmujące oprócz podstawowej pracy na mapie elementy planowania rejsu, mniej lub bardziej skomplikowane zadania nawigacyjne, prowadzenie nawigacji na pływach i podstawy obsługi sekstantu.

Ponadto prowadzimy szkolenia dla radiooperatorów. Mamy świadomość, że kursant miał na kursie na sternika morskiego temat „Sygnalizacja i łączność”, ale nie mamy pewności, że będzie znał procedury stosowane w radiokomunikacji morskiej. Szkolenia przygotowują do egzaminów na świadectwo SRC organizowanych przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Przynajmniej jedna osoba w załodze powinna takie świadectwo posiadać, a mile widziane jest, żeby tą osobą był skipper. Żeby ułatwić naszym kursantom przygotowanie się do takiego egzaminu, każdy nasz kursant otrzymuje dostęp do strony z testami oraz ma możliwość wygenerowania sobie dowolnej liczby próbnych egzaminów.

Kursy manewrowe na jachcie balastowym to 3 dni intensywnych manewrów portowych. Od rana do godzin popołudniowych ćwiczymy różne sposoby dojścia i odejścia od nabrzeża, zacieśnioną cyrkulację, kotwiczenie i wiele innych manewrów. Omawiamy różne strategie manewrowania w zależności od warunków panujących na akwenie. Szkolenie jest polecane dla osób, które po kursie na jachtowego sternika morskiego niezbyt pewnie czują się za sterem w ciasnym porcie. Pokażemy, że nie ma czego się bać.

Dla motorowodniaków również oferujemy dodatkowe szkolenia, np. doskonalenie techniki manewrowania, licencja do holowania narciarza wodnego lub innych obiektów pływających.

Szkoła Żeglarstwa i Sportów Motorowodnych EASY SAILING stawia duży nacisk na bezpieczeństwo i solidną naukę, Chcemy przygotować kursantów do samodzielnego i bezpiecznego prowadzenia jachtów. Nieustannie się rozwijamy i poszerzamy naszą ofertę szkoleń.

Na koniec, wracając do myśli przewodniej, szkolenie „od zera do skippera” jest możliwe, ale jest to proces długotrwały. Proszę nie wierzyć w obietnice, że da się w kilka dni. Bo się nie da. EASY SAILING wprowadzi Cię w kolejne stopnie wtajemniczenia, żeby bezpiecznie prowadzić jachty pewną ręką. Dla osób, które uczestniczą w naszych szkoleniach po raz drugi i kolejny mamy oczywiście program lojalnościowy z rabatami :)

Zapraszamy na pokład !!!

Kpt. Jakub Boryczko

Wyobraź sobie wakacje nad morzem, bezchmurne niebo, gorące słońce. Na zatłoczonej plaży pochowani za parawanami „Janusze” ze swoimi rodzinami. Obok grupka osób pijących ciepłe piwo i krzyczących do siebie od czasu do czasu. Nieco dalej kilkoro hałasujących dzieci, które przyjechały ze swoimi dziadkami na rodzinne wakacje. A Ty płacisz za wymarzony urlop i nie potrafisz wypocząć wśród innych plażowiczów. Marzysz o tym, żeby pożyczyć łódkę i odpłynąć trochę dalej, na tyle daleko, że nie słychać głosów dobiegających z plaży. Albo na będącą w zasięgu wzroku małą wysepkę, gdzie nikogo nie ma. Gdzie możesz w ciszy kąpać się w malowniczej zatoczce. Gdzie jest krystalicznie czysta woda, niezmącona nogami plażowiczów. 

To marzenie może się spełnić jeżeli staniesz się posiadaczem patentu motorowodnego, który otworzy Ci możliwości lepszego spędzania wolnego czasu. Z patentem motorowodnym możesz bez problemu pożyczyć łódkę, zabrać na pokład rodzinę i cieszyć się pięknem morza z dala od turystów i hałaśliwych plażowiczów. Możesz rzucić kotwicę w pięknej zatoczce, kąpać się, pływać i skakać do wody. Do tego niezapomniane widoki. Czy wiesz jak wygląda świat od strony morza? Na pewno inaczej niż zza plażowego parawanu!

 

Po co ci patent

W tym artykule prezentujemy oświadczenie kapitana jachtu "Dromader" (slup, długość 9.7 m), dotyczące złamania masztu w kwietniu 2010 roku. Uprzedzając pytania - jacht miał aktualny przegląd techniczny. Doszło do zerwania sztagu. Po złamaniu masztu, kapitan doznał urazu głowy (siedząc za sterem uderzony przez spadający do wody maszt) - rana głowy, bez utraty przytomności i niepamięci okołourazowej, późniejsze badania w SOR na Unii Lubelskiej w Szczecinie nie wykazały urazu wewnątrzczaszkowego. Zaraz po urazie kapitana wyłączono bieg naprzód, ale w międzyczasie wanta wkręciła się w śrubę silnika. Zwróć uwagę, że akcja ratunkowa (byliśmy około 10 Mm od Świnoujścia) trwała aż 6 godzin - szybka łódź ratownicza SAR przechodziła przegląd techniczny i do holowania jachtu wykorzystano holownik "Czesław II".

 

Świnoujście, 27/04/2010

 

OŚWIADCZENIE KAPITANA JACHTU S/Y "DROMADER"

Właściciel jachtu: (...)

Przebieg zdarzenia:

Dnia 26/04/2010 o godzinie 1150 jacht "Dromader" wyryszył z 5-osobową załogą z przystani Szczecin-Dąbie (Centrum Żeglarskie). Kapitan jachtu - j.st.m. Jakub Boryczko, I oficer - st. j. Wojciech (...). Trasę Szczecin-Świnoujście pokonano na silniku. Około godz. 2030 wyłynięto do mariny Świnoujście celem postoju i uzupełnienia zapasów żywności. O godzinie 2230 wypłynięto z mariny Świnoujście na silniku, z zapalonymi światłami pozycyjnymi. O godz. 2235 przekroczono główki w Świnoujściu. Około godz. 2245 po wyjściu z toru wodnego postawiono żagle (fok i grot) i wyłączono silnik. Obrano kurs KK = 000°, wiatr NW 5B, bajdewind lewego halsu, stan morza 4-5. O godz. 2400 zmiana wachty, do godz. 0115 płynięto bez zmiany kursu. O godz. 0115 zwrot przez sztag, awaria refpatentu skutkująca odłączeniem bomu od masztu. Z powodu awarii ster przejął kapitan jachtu, uruchomiono silnik i wyostrzono do linii wiatru w celu zrzucenia żagli. W trakcie manewru doszło do zerwania dwóch want po stronie prawej. Z powodu awarii podjęto decyzję o natychmiastowym powrocie do Świnoujścia. Mimo zrzucenia żagli doszło do złamania masztu około godz. 0240. Około godz. 0250 wyłączono silnik z powodu blokady śruby przez elementu takielunku. Podjęto decyzję o wezwaniu holownika z telefonu komórkowego poprzez numer 112, ponieważ po złamaniu masztu został uszkodzony kabel i antena od radiotelefonu VHF. O godz. 0304 nawiązano łączność telefoniczną z służbą SAR. Poinformowano nas, że pomoc jest w drodze (Straż Graniczna). Około godz. 0430 w pobliże jachtu przypłynęła jednostka Straży Granicznej. Około godz. 0545 rozpoczęto holowanie jachtu "Dromader" przez jednostkę SAR "Czesław II". W dniu 27/04/2010 około godz. 0900 zakończono akcję w Świnoujściu. 

j.st.m. Jakub Boryczko

 

Dromader
© 2022 - GRUPA EASY SAILING